Neptun i Ondyna dają się we znaki zawodnikom w drugim etapie

Nie jest łatwo zdjąć Klątwę Ondyny. Drugi etap regat to niewdzięczna walka z wiatrem i falą o wysokość. Przeważający wiatr południowy i mocne falowanie utrudniają jachtom jak tylko mogą dotarcie do mety.

 

Po trzech dniach od przecięcia linii mety przez najszybszy jacht, mniejsze jednostki nadal walczą z silnym wiatrem przed Helem. Jachty Ambasador, More i Perła Gdyni musiały się zmierzyć z frontem burzowym, który przechodził przez Polskę. Tak to wyglądało na radarach:

11781728_1078442132175177_7138496741011559604_n

Dziś o godzinie 6.10 po całonocnej morderczej halsówce wpłynął na linię mety samotnik Bartek Czarciński na s/y Perła Gdyni. Jacht Ambasador podarł grota i musiał schronić się we Władysławowie, żeby uzdatnić jednostkę do dalszej żeglugi. Jacht More dalej halsuje pod Helem, mozolnie wypracowując wysokość.

W Marinie Sopot pozostałe załogi oczekują rywali, kibicują i trzymają kciuki, pomni trudów własnej żeglugi.

Wyniki zostaną opublikowane, gdy wszystkie jachty spłyną na metę. Prosimy o cierpliwość – walka trwa!


Archiwum