Visby jest nasze! :)

Regaty SailBook Cup 2017  trwają w najlepsze! W piątkowy wieczór, na Statku Pirat, załogi miały okazję opracować swoją regatową taktykę, jednocześnie smakując – jak zawsze – wyśmienitego dzika.

Wieczorna biesiada na Statku Pirat

 

Najpyszniejszy regatowy dzik.

 

W sobotę rano, 15 lipca, 36 jachtów wystartowało w najdłuższych regatach morskich – SailBook Cup 2017. Po oficjalnym rozpoczęciu, podczas pięknie słonecznej i bardzo lekko-wiatrowej pogodzie, uczestnicy obrali kurs w kierunku północy.

Spokojny start regat w Sopocie.

Dwie jednostki niestety zaraz na początku regat musiały zrezygnować z próby zdobycia szwedzkiej wyspy, więc w składzie 34 jednostek mierzyliśmy się z lipcowym Bałtykiem. A ten zaprezentował się z niemal każdej swojej strony. Mogliśmy zasmakować zarówno spokojnej, delikatnej żeglugi, zupełnej ciszy, a także wiatru do 33 węzłów w szkwałach.

Jak zawsze piękny zachód na Bałtyku.


Po kilkunastu godzinach ciszy nie zabrakło również silniejszych warunków.

Dzięki temu każdy jacht miał chwilę „dla siebie”. Jednostki lekkie nadrabiały przy słabych wiatrach, zaś te cięższe, potrzebujące większej siły wiatru, wiodły prym pod koniec wyścigu, gdy Bałtyk pokazał na co może być go stać. 
Do Visby, jako pierwszy, dotarł rosyjski jacht Blagodarnost II, już w niedzielne popołudnie. Kolejne jednostki stopniowo docierały do szwedzkiej mariny. Visby, jak przez ostatnie lata, przywitało nas ciężkimi warunkami, wymagającymi wiele uwagi i skupienia podczas cumowania. Bosman mariny jednak zapewnił nas, że jest to sytuacja wyjątkowa, niespotykana dla tej części Gotlandii…  Nie do końca jesteśmy pewni, czy możemy mu wierzyć ;)

Dziś od rana wyspane załogi prały, suszyły swoje rzeczy, naprawiały powstałe usterki, aby na jutro na godzinę 12 być w pełni gotowości do startu do drugiego etapu. Czekamy cały czas na 3 ostatnie jednostki, które jeszcze do nas nie dotarły, a jednocześnie szykujemy się do dzisiejszego Dnia Polskiego. Zapowiada się kolejne ciekawe rozdanie… Tym bardziej, że prognozy na jutrzejszy start zapowiadają, że potrzebna będzie duża dawka skupienia, aby znaleźć jakiekolwiek sprzyjające podmuchy wiatru. 

 

 


Archiwum